Było już gdzieś około godziny 19:30
Wszyscy szykowaliśmy się do wyjścia w miedzy czasie do domu Sakury przyjechała reszta naszej starej paczki. Były łzy wściekłość a nawet rękoczyny więc w sumie nie opisywałam wam tego bo stało by się to lekko nudne.
Pewnie pytacie od kogo rękoczyny.
Mianowicie jedna dziewczyna z naszej paczki była zawsze najbardziej waleczna i zawsze jej tego zazdrościłam bo potrafiła się postawić nawet najbardziej groźnym chłopakom w naszej szkole. Była nią Ino
I właśnie dzięki niej siedziałam w kuchni z przyłożoną jakąś mrożonka do policzka
Ale nie jestem na nią zła miała prawo. Przy najmniej dalej utwardzam siebie w przekonaniu, że oni zawsze będą obok mnie nie ważne co by się stało
Z Ino przyjechał jej chłopak którego dobrze znałam Shikamaru zamknięty, obojętny i leniwy człowiek. Zawrócił jej w głowie i są parą od 4 lata w sumie można ich określić jak woda i ogień.
I Ostatnia osoba.
Tak zwany wspólnik
Na pewno znacie w swoim otoczeniu takie osoby z reguły są one tej samej płuci. Chodzą wszędzie razem z reguły są to imprezy. Jeden drugiemu pomaga znaleźć dziewczynę/chłopaka zachowują się jak jedna ta sama osoba rozczepiona na dwie. U nas było lekko na odwrót . Bo w sumie ja wtedy byłam dziewczyną a on chłopakiem.
Kiedy były jakie kol wiek dziewczyny w zasięgu wzroku pomagałam mu się z nią umówić. Jakie było moje zaskoczenie, ze on skończył z podrywem bo nie umiał se poradzić ?
Teraz nazwiecie go pewnie ofiarą losu, ale on wyjaśnił mi, że podpisaliśmy umowę. że nie ważne co się będzie dziać zawsze sobie pomożemy a jak jedna osoba odjedzie zapominamy.
Szczerze nie wierzyłam że tą umowę weźmie sobie tak głęboko do serca
Ale wytłumaczył mi to tak, że jeśli dziś pomogę mu on zapomni o zerwaniu kontraktu.
Z lekkim uśmiechem przytkałam mu na tak a do niego wróciła znów tak silna wola.
Staliśmy już wszyscy na dole i kierowaliśmy się do wyjścia w miasto.
Pod domem stał bus z napisem AVARIA
Pokierowaliśmy się do niego, po zajęciu miejsc, ruszyliśmy do centrum. Po nie całych nawet 30 minutach znaleźliśmy się przed klubem a ja wtedy za uwarzyłam straszliwe długą kolejkę
I już wiedziałam, że zapuszczę tu korzenie
- No to sobie poczekamy
- Nie. Załatwiłem nam lożę VIP więc w sumie jakiś ochroniarz powinien zaraz wyjść po nas
Spojrzałam na blondyna lekko zaciekawionym wzrokiem a on tylko się uśmiechną
Chciałam już zapytać skąd niby zna szefa klubu ale przeszkodził mi jeden dość wysoki mężczyzna
- Zapraszamy do loży VIP panie Uzumaki
- Mówiłem
- Ile osób z panem jest ?
- 8 osób
- Więc zapraszam.
Ruszyliśmy za wysokim mężczyzną, szłam ostatnia i widziałam ta wypalającą we mnie dziurę tych wszystkich ludzi, pogardę w oczach dziewczyn stojących w kolejce. Eh nie miłe uczucie.
Kiedy weszliśmy do środka. Grała klubą muzykę oraz dało się słyszeć głos DJ
Doszliśmy na piętro a tam już czekała na nas loża z wiadrem wypełnionym szampanem oraz wódką. zasiedliśmy a ochroniarz kłaniając się nam pożegnał się, zostawiając nas samych.
Usiedliśmy wygodnie a wtedy podeszła do nas piękna młoda kobieta z miała miętowe włosy upięte w dwie wysokie kitki a na sobie miała słodki mięto szary mundurek kelnerki
- Witam was,Nazywam się Miku i będę dziś was obsługiwać. Wiec jeśli będziecie mieć jakieś pytania proszę kierować je do mnie
- Dziękujemy
- Tu jest karta. Polecam serdecznie wam nasze nowe drinki.
- To my się rozejrzymy i jak co to panią zawołamy
- Nie ma problemu.
Podała nam wszystkim karty i odeszła. Otworzyłam jedno z kart. w pewnym momencie poczułam jak by ktoś na mnie patrzył.
Rozejrzałam się dookoła ale nikogo nie zauważyłam.
Może po prostu mi się zdawało
~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*
Patrzyłem na nią jak na jakiegoś ducha, nie wierzyłem a nawet już przestałem wierzyć, że jeszcze kiedy kol wiek ją ujrzę. Wyglądała przepięknie i jak dla mnie nic a nic się nie zmieniła. Dało się za uwarzyć w niej ból znałem go dobrze aż za ..
W pewnym momencie jej głowa uniosła się a jej wzrok zaczął krużyc po sali w pewnym momencie jej wzrok skierował się ku szybie, schowałem się ku cieniowi by nie za uwarzyła mnie. Nie to, że nie chciałem, nie byłe gotów stanąć przed nią. Stałem się chyba tchórzem
- Zejdziesz do niej ?
Usłyszałem łagodny głos obok siebie. Spojrzałem na nią stała obok mnie moja pracownica ale też wspólnik. Osoba która od 6 lat podnosiła mnie na duchu od kąt ona znikła. Teraz kiedy ja widzę boję się do niej zejść
- Nie.
- Czekałeś na nią tyle lat a teraz boisz się iść do niej
- To nie to
- Więc co ?
- Sue to nie tak
- Twoje marzenie się spełniło, jest tu w twoim klubie
- Naszym
- Siedzi, patrzysz na nią
- Sue
- Nie bądź tchórzem Uchiha
Znała mnie dobrze, aż za dobrze. Wiedziała jak uderzyć mój czuły punkt, spojrzałem na nią z grymasem złości, a ona tylko się uśmiechnęła. Kompletnie nic se z tego nie robiła, może wiedziała, że i tak nic jej nie zrobię ..
~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*
W Pewnym momencie blond włosy chłopak staną na równe nogi wychodząc z loży
Spojrzałam na niego zdziwiona, a on po prostu wyszedł.
Spojrzałam po reszcie. Ale nawet na to nie za reagowali
postanowiłam iść za nim wtedy usłyszałam głos Sakury. Na mnie to uwagę zwróciła ...eh
- Gdzie idziesz Naruko ?
- Do toalety
- Iść z tobą
- Nie. Poradzę sobie spokojnie
- No ok
Wyszła z pokoju, schodząc po schodach szukałam wzrokiem blond czupryny. W pewnym momencie zauważyłam go, poszłam w jego kierunku. Kiedy już byłam blisko niego. za uwarzył mnie
Świetnie ..
Szpiegiem nie zostanę to na pewno
- Naruko coś się stało ?
- Nie. Czemu miało by się coś stać ?
- Bo śledzisz mnie
- Zdaje ci się, szukałam toalety
- Aha jest..
- Co dokłądnie chcesz młotku
Ten głos
To przezwisko
Co jest kurwa, spojrzałam na blondyna a on patrzył na mnie lekko szokowany ? zły ? zdenerwowany? Kompletnie nie wiedziałam o co chodzi w jego wyrazie twarzy. On odwrócił się ode mnie i spojrzał na stojąc postać za sobą.
Wychyliłam się lekko i wtedy zamarłam ..
Nie możliwe
~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*
Patrzała na mnie swoim za szkolonym lazurowym spojrzeniem
Jej oczy migotała jak diamenty a szok wymalowany na twarzy mówił wszystko.
Spojrzałem na nią była taka piękna.
Tak dawno jej nie widziałem
Tak za nią tęskniłem
~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*
Stałam jak słup soli
Nie wierzyłam własnym oczom, stał tam jak nigdy nic i patrzył się na mnie. Nie mogłam znieść jego spojrzenia był tak intensywny, czułam jak by mnie pożerał wzrokiem
Oderwałam od niego spojrzenie i mój wzrok padł na podłogę.
Nie wierzę, że to się dzieje na prawdę, może mój mózg płatał mi figle. W ostatnim czasie tyle się działo tyle ludzi spotkałam,
Może to sen może jak się obudzę znajdę się w swoim starym mieszkaniu w którym siedziałam sześć lat. I zrozumiem, że powinnam przestać marzyć
Poczułam dotyk
Delikatny
Czuły
Ten zapach
Spojrzałam w górę i zobaczyłam czarną dziurę, jasną niczym jedwab skórę, Kruczoczarne włosy. Patrzyłam na niego jak w obraz, w arcydzieło które każda kobieta chciała by mieć
Poczułam lekkie muśniecie na policzku
Mimowolnie bez własnej woli wtuliłam się w jego dłoń, Nie walczyłam ze sobą
Może po prostu nie chciałam, poczułam ciepło, wsparcie, usłyszałam cichy szept
- Jesteś
Spojrzałam w jego oczy.
Nie było w nich nic. nigdy nie umiałam wyczytać nic z jego spojrzenia.
Dobrze się kamuflował tylko nie wiem czemu
Nie umiałam wydusić z siebie najmniejszego dźwięku, Patrzyłam tylko na niego i czółam jak do oczu napływają mi łzy
Szczęścia
Radości
Nie wiem
- Tak się cieszę, że postanowiłaś wrócić
Martwiłem się o ciebie.
Patrzyłam na niego z szokiem wymalowanym na twarzy
Czy on właśnie powiedział,że się cieszy, że martwił się o mnie !?
Tak bez niczego.
Wśród tysiąca ludzi, powiedział to co czuje ? Czy ja śnię ?
Jeśli tak, nie chcę się budzić
Proszę
Szczerze już nie mogłam znieść tych wszystkich wrażeń
Było ich za dużo jak na te kilka dni
Chciałam się odwrócić na pięcie i z stamtąd uciec
Ale najraźniej naruto zauważył mój zamiar i podszedł do mnie łapiąc mnie za dłoń
- Sasuke, my idziemy na górę jak wszystko po załatwiasz przyjdź na górę
Nie mogłam znieść tych wszystkich wrażeń chciałam z stamtąd uciec ale najwyraźniej Sakura wyczuła moją nie pewność wiec stanęła koło mnie i chwyciła mnie za dłoń. Była zdziwiona zła i nie wiem co jeszcze
- Sasuke- kun wieś Naruko jakiegoś słodkiego słabego Drinka my pójdziemy usiąść co Naru .. chodź
~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*
Spojrzałem po wysokim blondynie a następnie mój wzrok padł na nią
Widziałem jej strach, chęć ucieczki. Przytkałem tylko chłopakowi a on odszedł z dziewczyną. Stanąłem przy barze a ruchem reki zawołałem jedną z kelnerek obsługującą lożę VIP
- Słucham szefie
- Masz wszystkie drinki ?
- Tak
- Jak wróci Sugetsu
Przynieś drinki na górę
- Tak tylko, co będzie dla ciebie oraz dla tej blondynki ?
- Dla nie zrób Lazurowe wybrzeże
A dla mnie standard
- Czyli wódka z colą ?
- Cole z lodem, samym lodem dziś nie piję. Wybrzeże zrób słabsze niż z reguły
- Dobrze
Odeszłam od Baru i pokierowałem swe kroki w stronę sali dla Vipów
Gdzie ona siedziała, tak bardzo chciałem z nią porozmawiać ale raczej poczekam do końca spotkania
Wszyscy szykowaliśmy się do wyjścia w miedzy czasie do domu Sakury przyjechała reszta naszej starej paczki. Były łzy wściekłość a nawet rękoczyny więc w sumie nie opisywałam wam tego bo stało by się to lekko nudne.
Pewnie pytacie od kogo rękoczyny.
Mianowicie jedna dziewczyna z naszej paczki była zawsze najbardziej waleczna i zawsze jej tego zazdrościłam bo potrafiła się postawić nawet najbardziej groźnym chłopakom w naszej szkole. Była nią Ino
I właśnie dzięki niej siedziałam w kuchni z przyłożoną jakąś mrożonka do policzka
Ale nie jestem na nią zła miała prawo. Przy najmniej dalej utwardzam siebie w przekonaniu, że oni zawsze będą obok mnie nie ważne co by się stało
Z Ino przyjechał jej chłopak którego dobrze znałam Shikamaru zamknięty, obojętny i leniwy człowiek. Zawrócił jej w głowie i są parą od 4 lata w sumie można ich określić jak woda i ogień.
I Ostatnia osoba.
Tak zwany wspólnik
Na pewno znacie w swoim otoczeniu takie osoby z reguły są one tej samej płuci. Chodzą wszędzie razem z reguły są to imprezy. Jeden drugiemu pomaga znaleźć dziewczynę/chłopaka zachowują się jak jedna ta sama osoba rozczepiona na dwie. U nas było lekko na odwrót . Bo w sumie ja wtedy byłam dziewczyną a on chłopakiem.
Kiedy były jakie kol wiek dziewczyny w zasięgu wzroku pomagałam mu się z nią umówić. Jakie było moje zaskoczenie, ze on skończył z podrywem bo nie umiał se poradzić ?
Teraz nazwiecie go pewnie ofiarą losu, ale on wyjaśnił mi, że podpisaliśmy umowę. że nie ważne co się będzie dziać zawsze sobie pomożemy a jak jedna osoba odjedzie zapominamy.
Szczerze nie wierzyłam że tą umowę weźmie sobie tak głęboko do serca
Ale wytłumaczył mi to tak, że jeśli dziś pomogę mu on zapomni o zerwaniu kontraktu.
Z lekkim uśmiechem przytkałam mu na tak a do niego wróciła znów tak silna wola.
Staliśmy już wszyscy na dole i kierowaliśmy się do wyjścia w miasto.
Pod domem stał bus z napisem AVARIA
Pokierowaliśmy się do niego, po zajęciu miejsc, ruszyliśmy do centrum. Po nie całych nawet 30 minutach znaleźliśmy się przed klubem a ja wtedy za uwarzyłam straszliwe długą kolejkę
I już wiedziałam, że zapuszczę tu korzenie
- No to sobie poczekamy
- Nie. Załatwiłem nam lożę VIP więc w sumie jakiś ochroniarz powinien zaraz wyjść po nas
Spojrzałam na blondyna lekko zaciekawionym wzrokiem a on tylko się uśmiechną
Chciałam już zapytać skąd niby zna szefa klubu ale przeszkodził mi jeden dość wysoki mężczyzna
- Zapraszamy do loży VIP panie Uzumaki
- Mówiłem
- Ile osób z panem jest ?
- 8 osób
- Więc zapraszam.
Ruszyliśmy za wysokim mężczyzną, szłam ostatnia i widziałam ta wypalającą we mnie dziurę tych wszystkich ludzi, pogardę w oczach dziewczyn stojących w kolejce. Eh nie miłe uczucie.
Kiedy weszliśmy do środka. Grała klubą muzykę oraz dało się słyszeć głos DJ
Doszliśmy na piętro a tam już czekała na nas loża z wiadrem wypełnionym szampanem oraz wódką. zasiedliśmy a ochroniarz kłaniając się nam pożegnał się, zostawiając nas samych.
Usiedliśmy wygodnie a wtedy podeszła do nas piękna młoda kobieta z miała miętowe włosy upięte w dwie wysokie kitki a na sobie miała słodki mięto szary mundurek kelnerki
- Witam was,Nazywam się Miku i będę dziś was obsługiwać. Wiec jeśli będziecie mieć jakieś pytania proszę kierować je do mnie
- Dziękujemy
- Tu jest karta. Polecam serdecznie wam nasze nowe drinki.
- To my się rozejrzymy i jak co to panią zawołamy
- Nie ma problemu.
Podała nam wszystkim karty i odeszła. Otworzyłam jedno z kart. w pewnym momencie poczułam jak by ktoś na mnie patrzył.
Rozejrzałam się dookoła ale nikogo nie zauważyłam.
Może po prostu mi się zdawało
~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*
Patrzyłem na nią jak na jakiegoś ducha, nie wierzyłem a nawet już przestałem wierzyć, że jeszcze kiedy kol wiek ją ujrzę. Wyglądała przepięknie i jak dla mnie nic a nic się nie zmieniła. Dało się za uwarzyć w niej ból znałem go dobrze aż za ..
W pewnym momencie jej głowa uniosła się a jej wzrok zaczął krużyc po sali w pewnym momencie jej wzrok skierował się ku szybie, schowałem się ku cieniowi by nie za uwarzyła mnie. Nie to, że nie chciałem, nie byłe gotów stanąć przed nią. Stałem się chyba tchórzem
- Zejdziesz do niej ?
Usłyszałem łagodny głos obok siebie. Spojrzałem na nią stała obok mnie moja pracownica ale też wspólnik. Osoba która od 6 lat podnosiła mnie na duchu od kąt ona znikła. Teraz kiedy ja widzę boję się do niej zejść
- Nie.
- Czekałeś na nią tyle lat a teraz boisz się iść do niej
- To nie to
- Więc co ?
- Sue to nie tak
- Twoje marzenie się spełniło, jest tu w twoim klubie
- Naszym
- Siedzi, patrzysz na nią
- Sue
- Nie bądź tchórzem Uchiha
Znała mnie dobrze, aż za dobrze. Wiedziała jak uderzyć mój czuły punkt, spojrzałem na nią z grymasem złości, a ona tylko się uśmiechnęła. Kompletnie nic se z tego nie robiła, może wiedziała, że i tak nic jej nie zrobię ..
~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*
W Pewnym momencie blond włosy chłopak staną na równe nogi wychodząc z loży
Spojrzałam na niego zdziwiona, a on po prostu wyszedł.
Spojrzałam po reszcie. Ale nawet na to nie za reagowali
postanowiłam iść za nim wtedy usłyszałam głos Sakury. Na mnie to uwagę zwróciła ...eh
- Gdzie idziesz Naruko ?
- Do toalety
- Iść z tobą
- Nie. Poradzę sobie spokojnie
- No ok
Wyszła z pokoju, schodząc po schodach szukałam wzrokiem blond czupryny. W pewnym momencie zauważyłam go, poszłam w jego kierunku. Kiedy już byłam blisko niego. za uwarzył mnie
Świetnie ..
Szpiegiem nie zostanę to na pewno
- Naruko coś się stało ?
- Nie. Czemu miało by się coś stać ?
- Bo śledzisz mnie
- Zdaje ci się, szukałam toalety
- Aha jest..
- Co dokłądnie chcesz młotku
Ten głos
To przezwisko
Co jest kurwa, spojrzałam na blondyna a on patrzył na mnie lekko szokowany ? zły ? zdenerwowany? Kompletnie nie wiedziałam o co chodzi w jego wyrazie twarzy. On odwrócił się ode mnie i spojrzał na stojąc postać za sobą.
Wychyliłam się lekko i wtedy zamarłam ..
Nie możliwe
~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*
Patrzała na mnie swoim za szkolonym lazurowym spojrzeniem
Jej oczy migotała jak diamenty a szok wymalowany na twarzy mówił wszystko.
Spojrzałem na nią była taka piękna.
Tak dawno jej nie widziałem
Tak za nią tęskniłem
~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*
Stałam jak słup soli
Nie wierzyłam własnym oczom, stał tam jak nigdy nic i patrzył się na mnie. Nie mogłam znieść jego spojrzenia był tak intensywny, czułam jak by mnie pożerał wzrokiem
Oderwałam od niego spojrzenie i mój wzrok padł na podłogę.
Nie wierzę, że to się dzieje na prawdę, może mój mózg płatał mi figle. W ostatnim czasie tyle się działo tyle ludzi spotkałam,
Może to sen może jak się obudzę znajdę się w swoim starym mieszkaniu w którym siedziałam sześć lat. I zrozumiem, że powinnam przestać marzyć
Poczułam dotyk
Delikatny
Czuły
Ten zapach
Spojrzałam w górę i zobaczyłam czarną dziurę, jasną niczym jedwab skórę, Kruczoczarne włosy. Patrzyłam na niego jak w obraz, w arcydzieło które każda kobieta chciała by mieć
Poczułam lekkie muśniecie na policzku
Mimowolnie bez własnej woli wtuliłam się w jego dłoń, Nie walczyłam ze sobą
Może po prostu nie chciałam, poczułam ciepło, wsparcie, usłyszałam cichy szept
- Jesteś
Spojrzałam w jego oczy.
Nie było w nich nic. nigdy nie umiałam wyczytać nic z jego spojrzenia.
Dobrze się kamuflował tylko nie wiem czemu
Nie umiałam wydusić z siebie najmniejszego dźwięku, Patrzyłam tylko na niego i czółam jak do oczu napływają mi łzy
Szczęścia
Radości
Nie wiem
- Tak się cieszę, że postanowiłaś wrócić
Martwiłem się o ciebie.
Patrzyłam na niego z szokiem wymalowanym na twarzy
Czy on właśnie powiedział,że się cieszy, że martwił się o mnie !?
Tak bez niczego.
Wśród tysiąca ludzi, powiedział to co czuje ? Czy ja śnię ?
Jeśli tak, nie chcę się budzić
Proszę
Szczerze już nie mogłam znieść tych wszystkich wrażeń
Było ich za dużo jak na te kilka dni
Chciałam się odwrócić na pięcie i z stamtąd uciec
Ale najraźniej naruto zauważył mój zamiar i podszedł do mnie łapiąc mnie za dłoń
- Sasuke, my idziemy na górę jak wszystko po załatwiasz przyjdź na górę
Nie mogłam znieść tych wszystkich wrażeń chciałam z stamtąd uciec ale najwyraźniej Sakura wyczuła moją nie pewność wiec stanęła koło mnie i chwyciła mnie za dłoń. Była zdziwiona zła i nie wiem co jeszcze
- Sasuke- kun wieś Naruko jakiegoś słodkiego słabego Drinka my pójdziemy usiąść co Naru .. chodź
~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*
Spojrzałem po wysokim blondynie a następnie mój wzrok padł na nią
Widziałem jej strach, chęć ucieczki. Przytkałem tylko chłopakowi a on odszedł z dziewczyną. Stanąłem przy barze a ruchem reki zawołałem jedną z kelnerek obsługującą lożę VIP
- Słucham szefie
- Masz wszystkie drinki ?
- Tak
- Jak wróci Sugetsu
Przynieś drinki na górę
- Tak tylko, co będzie dla ciebie oraz dla tej blondynki ?
- Dla nie zrób Lazurowe wybrzeże
A dla mnie standard
- Czyli wódka z colą ?
- Cole z lodem, samym lodem dziś nie piję. Wybrzeże zrób słabsze niż z reguły
- Dobrze
Odeszłam od Baru i pokierowałem swe kroki w stronę sali dla Vipów
Gdzie ona siedziała, tak bardzo chciałem z nią porozmawiać ale raczej poczekam do końca spotkania


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz